wtorek, 27 marca 2012

Tęczowa wiosna 3

Szukając różnorodności gatunkowej wśród tęczowych książek natrafiłam na "Tęczę w kropli wody" Hanny Zdzitowieckiej, książkę, którą czytałam we wczesnym dzieciństwie. I dzisiaj przeczytałam ją ponownie po wielu latach - z niekłamaną przyjemnością, a nawet lekkim rozrzewnieniem. I okazało się, że wraz z  kilkoma pierwszymi słowami każdego opowiadania wracają z zakamarków pamięci te następne, wyjaśniające czytelnikowi zjawiska przyrodnicze i fizyczne łatwo i przystępnie. Dlaczego łódka z bibuły tonie szybko, z papieru pływa dłużej, a ta z kory nie tonie wcale? Ile trzeba kropelek deszczu, żeby zrobił się strumyczek na szybie? Z czego lepszy i trwalszy jest zamek - z piasku czy z gliny? Skąd wiemy, że ziemia jest okrągła? Skąd się wzięła muszka w kawałku bursztynu? Jak powstaje błyskawica w czasie burzy? Skąd się bierze rosa na trawie? To tylko kilka pytań, na które odpowiedź w zakresie zupełnie wystarczającym kilkuletnim szkrabom można znaleźć w tej książeczce. 
A ja znalazłam w niej też chwilę refleksji...

Kiedy ostatni raz leżeliśmy sobie na trawie i patrzyliśmy na chmury?

Najciekawsze są białe obłoki, podobne do kłębów waty. [...] Czasami układają się z nich wielkie góry, czasem zamki i pałace. To znowu koń z rozwianą grzywą galopuje po niebie. Albo pies z puszystym ogonem przysiadł na dwóch łapkach i służy.
Komu? Nie wiadomo. Może tej olbrzymce, której głowę widać na niebie. Jakie to śmieszne! Brzegi chmury układają się jak nos oglądany z boku i usta, i wielki kapelusz z rondem!
A kiedy się dwa obłoki spotkają, wtedy jest zabawniej, bo wydaje się, jakby jeden chciał pożreć drugiego, jakby dwa smoki z bajki napadły na siebie.
Kiedy indziej całe niebo wygląda jak ogromna, niebieska łąka. Na tej łące pasą się stada białych owieczek. ... [s. 20]


Zagonieni, krążący między pracą i domem, zarabianiem i gotowaniem, sprzątaniem i prasowaniem nie mamy czasu na relaks. Zwolnijmy. Podarujmy sobie odrobinę radości, wróćmy na chwilę do lat dzieciństwa i spójrzmy na otaczający nas świat oczami dziecka...


Hanna Zdzitowiecka: "Tęcza w kropli wody". Nasza Księgarnia, Warszawa 1961, 72 s.

Zdjęcie okładki znalazłam na stronie www.antykwariat.pl a to drugie  tu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...