Czytam wspomnienia Jadwigi Stańczakowej "Ślepak".
To określenie, które mnie zatrzymało w pół zdania, miało u Autorki nieco inny wymiar, szerszy i mniej dosłowny, bowiem początkowe rozdziały książki poświęcone są stopniowej utracie wzroku i zmaganiom z postępującą chorobą.
Ale fraza "melancholia zmierzchu" zawiera w sobie tyle treści, tyle emocji i znaczeń, że chcę ją zachować tutaj.
Bo jeśli rozumieć ją jak najdosłowniej, to odnosi się do pory doby, którą od zawsze bardzo lubię, czasu przejścia dnia w wieczór, chwil między dniem a nocą, jasnością a ciemnością, między jawą a snem.
To pora na spacery, podczas których myśli płyną wolniej, a ręka sama sięga po aparat...
Cytat "melancholia zmierzchu" jest na 11. stronie.
Jadwiga Stańczakowa: Ślepak. Wydawnictwo Znak, Kraków 2022
[zdjęcie zrobiłam 7 września 2024 w okolicach Królowego Mostu]
P.S.
Jadwiga Stańczakowa była babcią Justyny Sobolewskiej. W 2024 ukazały się w Znaku wspomnienia Justyny, zatytułowane po prostu "Jadwiga. Opowieść o Stańczakowej". Polecam!
![]() |
| [okładka ze strony wydawnictwa: https://www.znak.com.pl/.../jadwiga-opowiesc-o... ] |


Komentarze
Prześlij komentarz