czwartek, 1 maja 2014

Czasem to my sami szukamy książek, ale czasem to książki nas znajdują...

Kupiłam wczoraj książkę. Z trudem powstrzymałam się wieczorem od rozpakowania jej, odkładając tę przyjemność na dzisiejszy poranek z nadzieją na spokojną, niczym nie przerywaną lekturę w dzień wolny od pracy. Tymczasem już notka na skrzydełku okładki sprawiła, że włączyłam komputer...
Czy można mi się dziwić?

Okładka
Jak łatwo zauważyć, książki są wszędzie: w bibliotece i więziennej celi, w pracowni artysty i panieńskim pokoiku, w skromnym bagażu rozbitka i plecaku przemytnika.
Najpewniejsze schronienie znajdują w innych książkach.
Czasem to my sami szukamy książek, ale czasem to książki nas znajdują. Być może zresztą nieważne, co, ale jak czytamy. Czy lektura nas zmienia, daje radość albo odbiera chęć do życia? Książki uczą piękna, skłaniają do sprzeciwu, wymierzają sprawiedliwość.
Albo otwierają przed nami zupełnie inny świat, w którym mamy ochotę pozostać już na zawsze... *


Wracam do czytania. Czeka mnie wspaniały dzień z książką.

* Jan Tomkowski: Wojna książek. Biblioteka i historia literatury. Wydawnictwo: Instytut Badań Literackich PAN, Warszawa 2013, 383 s. Notka na skrzydełku okładki

prof. Jan Tomkowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...