poniedziałek, 25 czerwca 2012

V.S. Naipaul: "Masażysta cudotwórca"


Okładka
"Prawdziwa niespodzianka spotkała mnie dopiero w jego domu. Kiedy przekraczaliśmy próg, moja mama zerknęła na mnie znacząco i zauważyłem, że nawet taksówkarz nie mógł opanować zdziwienia. Wszędzie pełno było książek: leżały na stole, piętrzyły się pod ścianami, na podłodze. Nigdy jeszcze nie widziałem tylu książek zebranych w jednym miejscu. 
- Ile tu jest książek, pandit? - zapytałem. 
- Nigdy ich nie liczyłem. - odparła Ganesh i krzyknął: - Leela!
Kobieta z miotłą pojawiła się natychmiast; zapewne czekała na to wezwanie.
- Leela. - odezwał się Ganesh - ten chłopak chce wiedzieć, ile mamy książek. 
- Zaraz, zaraz, niech się tylko zastanowię. - Leela przytrzymując miotłę pod pacha zaczęła liczyć na palcach. - Czterysta "Everymenów", dwieście "Penguinów", to razem sześćset, a jeszcze ze sto książek z "Biblioteczki Czytelnika", to razem z siedemset. Jeżeli dodać inne, to będzie wszystkiego z tysiąc pięćset.
Taksówkarz aż zagwizdał z zachwytu, ale Ganesh uśmiechnął się tylko.
- I wszystkie są pana, pandit? - znów zapytałem.
- To mój jedyny nałóg - wyznał Ganesh. - Jedyny nałóg. Nie piję, nie palę, ale muszę mieć książki. I nie chwaląc się, co tydzień jeżdżę do San Fernando, by kupować nowe. Ile książek kupiłem w zeszłym tygodniu, Leela?
- Tylko trzy, ale bardzo grube. Razem chyba z siedem cali.
- Tak, siedem cali - potwierdził Ganesh.
Leela chyba była żoną Ganesha, bo ciągnęła dalej z ironią: 
- Tylko do tego się nadaje. Ileż to razy muszę mu powtarzać, żeby nie czytał przez cały dzień. Ale nie można go powstrzymać. On by czytał w dzień i w nocy. "


Vidiadhar Surajprasad Naipaul: "Masażysta cudotwórca". "Noir sur Blanc", Warszawa 2002, 269 s., tłum. Maria Zborowska

4 komentarze:

  1. Taksówkarza zdziwiła taka ilość książek, nas już chyba nie. Wśród czytających, sporo osób ma bogatsze biblioteki.
    Może przeczytam, bo to przecież Noblista, dopiszę mu drugą książkę. Czytałam "Dom pana Biswasa" i oceniłam bardzo wysoko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Cię zachęciłam tym fragmentem, to bardzo mi miło. :-)
      To prawda, nasze biblioteczki są bogatsze i chyba bardziej urozmaicone. :-) Ten opis zbiorów Ganesha mi się spodobał, jest zabawny, a mierzenie książek na metry (cale) - oryginalne.
      To było moje pierwsze spotkanie z Naipaulem, planuję następne, bo chciałabym poznać twórczość Noblistów, przynajmniej niektórych. Poszukam tej książki, którą polecasz. :-)

      Usuń
  2. Uwielbiam Naipaula. Jego książki maja tą magiczną właściwość zabierania czytelnika w opisywane miejsca, nieważne - Karaiby czy Afryka. Polecam "Naszą ulicę" i "Zakręt rzeki".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :-) Wczoraj przyniosłam z biblioteki tę, którą poleca Bogna, "Dom pana Biswasa". Cieszę się, że moja znajomość z panem Naipaulem będzie się ładnie rozwijać, oba tytuły, które polecasz, już sobie wpisałam na listę książek do wypożyczenia. :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...