poniedziałek, 5 listopada 2012

Ray Bradbury: "Jakiś potwór tu nadchodzi"

Okładka

"Przemoknięty do suchej nitki, czując w ciele lodowate tchnienie umknął przed nocą i pozwolił, aby tłum ochronił go, ogrzał i uniósł z powrotem do biblioteki i do najważniejszych książek... które ułożył na stole, tworząc wielki literacki zegar, jakby pragnął nauczyć się odczytywać z niego zupełnie nowe godziny. Krążył zatem dokoła wielkiego zegara i mrużąc oczy przyglądał się pożółkłym kartkom, nieruchomym niczym skrzydełka ciem przyszpilonych do drewna. 
     Oto portret Księcia Ciemności. Obok niego seria fantastycznych rycin, przedstawiających kuszenie świętego Antoniego. Następnie drzeworyty z Bizarie Giovanbatisty Bracelliego, ukazujące zestaw niezwykłych zabawek, przypominających ludzi robotów, odprawiających niezwykłe rytuały alchemii. Na za pięć dwunasta leżał egzemplarz Doktora Faustusana godzinie drugiej - Ikonografia okultystyczna, na szóstej, pod palcami pana Hallowaya, spoczywała historia lunaparków, wesołych miasteczek, teatrzyków cieni, kukiełek i menażerii, pełna sztukmistrzów, minstreli, paradujących na szczudłach magików i ich marionetek. I jeszcze: Podręczna księga Królestw Powietrznych (Przekrój historyczny); na dziewiątej Opętanie przez demony, pod nim Egipskie napoje miłosne leżące na Katuszach przeklętych, które z kolei przygniatały do stołu Zaklęcie zwierciadeł. Następny stos - Lokomotywy i pociągi, Sekrety snu, Między północą a świtem, Sabat czarownic oraz Pakty z diabłem" - wskazywał bardzo późną godzinę na literackim zegarze. Wszystko było gotowe. Charles Halloway widział przed sobą pełną tarczę."

Ray Bradbury: "Jakiś potwór tu nadchodzi". Vis-à-vis/Etiuda, Kraków 2009, s. 172-173, tłum. Paulina Braiter-Ziemkiewicz


2 komentarze:

  1. Co za okładkę zrobili, przestraszyłam się :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda. :-) Okropna ta okładka, dla mnie jedna z najbrzydszych, jakie widziałam w ostatnim czasie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...