poniedziałek, 8 czerwca 2015

Czasem nad księgą zbiegło się spojrzenie...

Francesca i Paolo
(obraz Anselma Feuerbacha)
Ado - bardzo dziękuję! :-)


... Raz dla zabawy czytaliśmy boje,
Gdzie wpadł Lancelot w miłosne więzienie;
Byliśmy sami, bezpieczni oboje.
Czasem nad księgą zbiegło się spojrzenie
I zdejmowało z lic barwy rumiane —
Ale nas zmogło jedno okamgnienie.
Kiedyśmy doszli, gdzie usta kochane
Rycerz całował w nieowładnej chęci,
On, z którym nigdy już się nie rozstanę,
Drżący do ust mych przywarł bez pamięci;
Księga i pisarz Galeottem byli —
W ten dzień jużeśmy nie czytali więcej"...


Dante Alighieri: Boska Komedia. Pieśń V, wersy 127-138 [w drugim kręgu Franczeska da Rimini opowiada poetom historię swej miłości do Paolo Malatesty]

Tłumaczenie: Edward Porębowicz

Tekst na podstawie strony Wikiźródła

4 komentarze:

  1. Cała przyjemność po mojej stronie!
    Podoba mi się, że mamy tu jeszcze księgę w księdze i historię w historii; jedną romantyczną historię nawiązującą do innej, bo przecie Paolo i Francesca czytają opowieść o Lancelocie i królowej Ginewrze (tu jeszcze na marginesie dodam, że ów Galeotto, to rycerz Galehaut/ Gallehault, nie mylić z Sir Galahadem, synem Lancelota, jak czynią to niektóre polskie źródła). Mickiewicz z Marylą czytaliby zatem już trzy opowieści/księgi, a ten, kto nawiązywałby do ich historii - cztery i tak ad infinitum ;)

    PS
    Polska wikipedia zapisuje nazwisko malarza błędnie, to Feuerbach, bez drugiego r. Przepraszam, bo to w zasadzie drobiazg...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ciekawe uzupełnienie tropu, masz rację, każdy kolejny podaje następną zagadkę lub nawiązanie... :-)

      Nazwisko malarza z podwójnym r nieco mnie "zabolało", powinnam się co do niego upewnić przed publikacją, nie zrobiłam tego. :-( Zaraz poprawię, dziękuję pięknie. :-)

      Usuń
    2. Ależ! Nie ma żadnego "powinnam", to raczej ja nie powinnam być taka drobiazgowa, zawsze to sobie poniewczasie wyrzucam ;-) I nawet nie byłabym i nie zauważyłabym przecież tego, gdyby nie fakt, że tego samego dnia siedziałam w ogrodzie i czytałam wiersze Zagajewskiego (sama, niestety ;-) a w jednym z nich pojawił się właśnie Feuerbach. Nie ten oczywiście, ale pamięć wzrokowa dokonała identyfikacji.

      A najciekawsze, że dopiero teraz odkryłam tego malarza. A ten obraz to całkiem udany XIX-wieczny malarski cytat z renesansu.

      Usuń
    3. A ja się cieszę, że zwróciłaś na to zbędne r uwagę, bo teraz jest dobrze. :-)

      Wiersze Zagajewskiego w ogrodzie, kwiaty, słońce... Wyobraźnia podsunęła mi bardzo miły obraz. :-)

      Ja też nie znam tego malarza, na jego obraz trafiłam, szukając konkretnych postaci. Ale mam zamiar poznać twórczość Feuerbacha nieco bliżej, liczę na dalsze ciekawe tropy...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...