środa, 24 czerwca 2015

Książka to ubezpieczenie na życie, maleńka antycypacja nieśmiertelności

   Poczucie niepokoju w związku z nowymi formami zapamiętywania przewija się w historii od dawna. Kiedy pojawiła się książka drukowana na papierze, który robił wrażenie, że nie przetrwa dłużej niż jakieś pięćset albo sześćset lat, na myśl o tym, że ten przedmiot stanie się teraz dostępny dla każdego, jak Biblia Lutra, pierwsi nabywcy wydawali majątek na ręczną iluminację inicjałów, byleby nie stracić poczucia, iż nadal posiadają pergaminowy manuskrypt. Dzisiaj te iluminowane inkunabuły kosztują zawrotne sumy, ale prawda jest taka, że książka drukowana nie musiała być zdobiona miniaturami. Co na tym zyskaliśmy? Co człowiek zyskał na wynalazku pisma, druku, pamięci elektronicznej?

   Valentino Bompiani lansował niegdyś dewizę: Człowiek czytający wart jest dwóch. Sentencję wydawcy można rozumieć jako po prostu trafny slogan, ale moim zdaniem oznacza on, że słowo pisane (i w ogóle mowa) przedłuża życie. Odkąd nasz gatunek zaczął wydawać pierwsze znaczące dźwięki, rodziny i plemiona zaczęły potrzebować starców. Być może przedtem byli zbędni i porzucano ich, gdy nie byli już w stanie polować. Ale wraz z pojawieniem się mowy starcy stali się pamięcią gatunku: zasiadali w jaskini wokół ogniska i opowiadali o tym, co się zdarzyło (albo uważano, że się zdarzyło; mamy tu przykład funkcjonowania mitu), zanim młodzi przyszli na świat. Póki nie zaczęto kultywować tej pamięci zbiorowej, człowiek rodził się bez żadnych doświadczeń i umierał, nim zdążył je nabyć. Potem stało się tak, jakby dwudziestolatek miał za sobą pięć tysięcy lat życia. To, co zdarzyło się przed nim, i to, czego nauczyli się starsi, stanowiło teraz cząstkę jego pamięci.

   Dzisiaj starcami są książki. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale nasz skarb - w porównaniu z analfabetą (albo alfabetą, który nie bierze książki do ręki) - to fakt, że on przeżywa i przeżyje tylko swoje życie, a my przeżyliśmy ich mnóstwo. Wspominając zabawy dziecięce przypominamy sobie także zabawy Prousta, cierpieliśmy z powodu własnej miłości, ale także z powodu miłości Pyrama i Tysbe, przyswoiliśmy sobie szczyptę mądrości Solona, drżeliśmy z chłodu w wietrzne noce na Świętej Helenie i wraz z bajką zasłyszaną od babci powtarzamy tę opowiedzianą przez Szeherezadę.

   Ktoś może odnieść wrażenie, że ledwie przychodzimy na świat, już jesteśmy starcami. Ale bardziej zgrzybiały jest analfabeta (pierwotny lub wtórny), który od dziecka cierpi na arteriosklerozę i nie przypomni sobie (bo nie wie), co stało się podczas id marcowych. Oczywiście możemy zapamiętywać również kłamstwa, ale lektura pomaga odróżnić prawdę od fałszu. Nie znając uchybień popełnianych przez innych, analfabeta nie zna nawet własnych praw.

   Książka to ubezpieczenie na życie, maleńka antycypacja nieśmiertelności. Raczej wsteczna (niestety!), niż spoglądająca w przyszłość. Ale nie można mieć wszystkiego, i to od razu.

Umberto Eco: Dlaczego książki przedłużają nam życie. W zbiorze: Drugie zapiski na pudełku od zapałek. 1991-1993. Historia i Sztuka, Poznań 1994, s. 26-27, przełożył Adam Szymanowski

10 komentarzy:

  1. Nie czytałam tych zapisków Umberto Eco.
    Taka prosta idea, a jakże pięknie przekazana.
    Dziękuję :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci. :-)
      Cierpię ostatnio na chroniczny brak czasu, nie tylko na czytanie... I okazało się, że ten zbiorek zapisków leżący przy łóżku był bardzo dobrym pomysłem - krótkie notatki pana Eco świetnie się spisują jako dopełnienie dnia lub jego rozpoczęcie. :-)

      Usuń
  2. Cierpimy więc razem- na chroniczny brak czasu. Jakże poprawiło mi nastrój stwierdzenie, iż żyję życiem zwielokrotnionym, bo czytam. Bo ja rzeczywiście żyję życiem moich literackich, ale też historycznych postaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chroniczny brak czasu - choroba dokuczliwa, stresująca, ale dająca jakąś nadzieję na poprawę, chociaż nie od razu, nie natychmiast... może na emeryturze uda się ją zwalczyć? :-)
      O życiu życiem zwielokrotnionym dzięki czytaniu bardzo trafnie napisała autorka książki "Babunia", Frédérique Deghelt, wkładając w usta swojej tytułowej bohaterki takie zdania: "Kiedy czytam nie mam już wieku, na pewien czas wchodzę w życie postaci, poślubiam, odchodzę, także zdradzam, albo się mylę. Kiedy byłam młoda i zdarzało mi się czytać epopeję, starzałam się z bohaterami, razem z nimi konfrontowałam się z brzydkimi aspektami życia. Dziś z nimi cofam czas, młodnieję, lecz wzbogacona o doświadczenia, zauważam ukryte niebezpieczeństwa, znam pułapki, do których wiodą. Niegdyś czułam, że żyję mniej niż te postaci, których losy śledziłam z taką pasją. [...] Przez kilka dni moje życie nie było już takie samo... " [Świat Książki 2011, s. 117].
      Jeżeli nie czytałaś "Babuni", to polecam, uprzedzając jednocześnie, że strona językowa powieści pozostawia nieco do życzenia, co jednak z nawiązką rekompensuje jej przesłanie. :-)

      Usuń
    2. Nie czytałam Babuni-postaram się zapamiętać tytuł, bowiem zacytowany fragment brzmi niezwykle znajomo. Bo i ja kiedyś dorastałam szybciej, a dziś raczej młodnieję z bohaterami- przyjaciółmi. Co do braku czasu- pojawia się światełko w tunelu (moja znajoma mawia w takich przypadkach- uważaj, aby nie było to świtało nadjeżdżającej lokomotywy), bowiem chwilowo w pracy powinniśmy dostać moment oddechu :) zakończył się nasz okres rozliczeniowy.

      Usuń
    3. Kapitalne to powiedzenie z lokomotywą! :-)
      Dobrze, że lato będziesz mieć nieco spokojniejsze. Pozdrawiam! :-)

      Usuń
  3. A tak nawiasem - czy Drugie zapiski różnią się od Zapisków na pudełku od zapałek, czy to po prostu drugie wydanie. Lubię Eco, jego stwierdzenie, kto czyta książki żyje podwójnie w załączonym tekście mogłoby brzmieć, żyje wielokrotnie (po wielokroć)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugie zapiski są kontynuacją pierwszych i obejmują lata 1991-1993 (pierwsze Zapiski to lata 1986-1991). Ja też lubię Eco; masz rację, to stwierdzenie o życiu podwójnym jest nośne, ale bardziej trafne by było życie po wielokroć. :-)

      Usuń
  4. Z prawdziwą przyjemnością czytam te wyszukane przez Ciebie fragmenty, dziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...