piątek, 13 czerwca 2014

Przypatrzmy się książkom...

Przypatrzmy się książkom. Pierwszą rzeczą rzucającą się w oczy, przynajmniej kiedy patrzymy na te książki, które trzymasz na najbardziej widocznym miejscu, jest ich przeznaczenie, a są one przeznaczone do natychmiastowej lektury, nie zaś do studiów, konsultacji czy choćby umieszczenia w bibliotece ułożonej według pewnego porządku. Może nawet parokrotnie starałaś się nadać pozory ładu swoim półkom, lecz każdą próbę klasyfikacji błyskawicznie niweczyła różnorodność nowych dostaw. Podstawową zasadą ustawiania tomów, nie biorąc pod uwagę rozmiarów półek na książki najwyższe i najniższe, pozostaje zasada chronologii, kolejność pojawiania się nowych egzemplarzy. W każdym razie ty zawsze umiesz się wśród nich rozeznać, zwłaszcza że nie ma ich tu zbyt wiele (inne półki musiałaś pewnie zostawić w poprzednich mieszkaniach, w poprzednich fazach swojego życia), i być może nieczęsto zdarza ci się sięgnąć po książkę, którą już czytałaś.
    [...]
      Wśród twoich książek, tego zbioru, co nie tworzy biblioteki, można jednak wyróżnić część martwą czy też uśpioną, to znaczy stos tomów odłożonych, przeczytanych i rzadko czytanych powtórnie lub takich, których nie czytałaś i nie przeczytasz, a mimo to przechowujesz je (i odkurzasz), oraz część żywą, to znaczy książki, które czytasz lub masz zamiar przeczytać, lub od których jeszcze się nie oderwałaś, czy też lubisz je przeglądać, mieć je w zasięgu ręki. W odróżnieniu od zapasów kuchennych, tutaj właśnie część żywa, ta przeznaczona do natychmiastowej konsumpcji, potrafi powiedzieć o tobie więcej. Dokoła leżą rozrzucone tomy, niektóre są otwarte, inne mają naprędce sporządzone zakładki lub zagięte rogi. Widać, że masz zwyczaj czytać parę książek jednocześnie, wybierasz różne lektury na różne pory dnia, na różne zakątki twojego ciasnego przecież mieszkania, niektóre książki przeznaczone są na nocny stolik, miejsce innych jest przy fotelu, w kuchni, w łazience.

Italo Calvino: Jeśli zimową nocą podróżny. W.A.B., Warszawa 2012, s. 188-189, tłumaczenie Anna Wasilewska


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...