sobota, 3 maja 2014

Lubiłem długie powieści...

"Prawda, że nigdy nie byłem, jak by to powiedzieć, typem nowoczesnego człowieka.
Moje życie z Zoją, nasze wieloletnie małżeństwo, należało do tych tradycyjnych. Oboje pracowaliśmy i wracaliśmy do domu wieczorem, niemal o tej samej porze, ale to ona gotowała, prała i sprzątała. 
Propozycja, że mógłbym jej pomóc, nawet nie była brana pod uwagę. Ona stała przy kuchni, ja w tym czasie czytałem przy kominku. 
Lubiłem długie powieści, głównie historyczną epikę, literaturę współczesną zaś uważałem za stratę czasu. Próbowałem czytać D.H. Lawrence'a, kiedy był na indeksie i wymagało to pewnej odwagi, ale stale potykałem się na subtelnościach dialektu z północy Anglii, w dziwnych dla cudzoziemca wyrażeniach wkładanych w usta Waltera Morela i Mellorsa*. 


Już bardziej przemawiał do mnie Forster. Polubiłem uczciwe, pełne dobrych intencji siostry Schlegel, dumnego i niezależnego pana Emmersona, szaloną Lilę Herriton**. 


Czasem lektura poruszała mnie do tego stopnia, że na głos odczytywałem szczególnie ciekawy fragment, a Zoja odrywała się wówczas od pieczeni czy wieprzowych sznycli i przyłożywszy rękę do czoła mówiła: "Co takiego, Grigoriju? O czym ty mówisz?", jakby była zaskoczona moją obecnością w tym samym pokoju. Przykro mi, że nie angażowałem się bardziej w sprawy domowe, ale w tamtych czasach tak właśnie wyglądało nasze życie rodzinne. Bardzo tego żałuję."


* Walter Morel - postać z powieści D.H. Lawrence'a Synowie i kochankowie, Oliver Mellors jest jednym z głównych bohaterów Kochanka lady Chatterley.

** Kolejno postacie z powieści Howards End (I wyd. polskie pod tytułem Domostwo pani Wilcox), Pokój z widokiem i Where Angels Fear to Tread. Polski tytuł filmu nakręconego na podstawie tej ostatniej brzmi Tam, gdzie nie chadzają anioły.
(Wszystkie przypisy pochodzą od tłumaczki)

===

John Boyne: W cieniu Pałacu Zimowego. Świat Książki, Warszawa 2011, s. 16. Tytuł oryginalny: The House of Special Purpose (2009), tłum. Joanna Puchalska

5 komentarzy:

  1. Zoja, Grigorij to imiona przywołujące wspomnienia lektur czytanych przeze mnie w młodości.
    Interesująco się zapowiada, ale Rosja to tylko w literaturze tylko i wyłącznie rosyjskiej. Nikt tak nie odda duszy rosyjskiej jak oni sami.
    To sam odczucie mam jeżeli chodzi o film. Nie przepadam za nie rosyjskimi adaptacjami książek napisanych przez rosyjskich pisarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak się mi jakoś nieskładnie dwa razy tylko powtórzyło......

      Usuń
    2. Tak, coś w tym jest, dobrze, jak pisarz zajmuje się regionem i historią sobie najlepiej znaną, tą, którą najlepiej czuje. Podobnie jest z filmami...
      Mnie do przeczytania tej książki Boyne'a zachęciła jego poprzednia, "Chłopiec w pasiastej piżamie", która zrobiła na mnie spore wrażenie.

      Usuń
    3. Będę czekać na Twoja opinię z zainteresowaniem.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...