piątek, 15 marca 2013

Zatelefonować do Isaka Dinesena...


Okładka
"Siadłem sobie z książką w fotelu. W każdym pokoju były dwa fotele. Jeden się nazywał mój, drugi - Warda Stradlatera, który ze mną mieszkał. Oba miały poręcze zdezelowane, bo stale ktoś na nich przysiadał, ale poza tym fotele były dość wygodne.
Tę książkę, którą wtedy czytałem, wziąłem z biblioteki przez omyłkę. Dali mi inną, niż chciałem, ale spostrzegłem się dopiero po powrocie do swojego pokoju. Wpakowali mi „W afrykańskim buszu” Isaka Dinesena. Bałem się, że to będą nudy na pudy, ale nie: książka okazała się dobra. Uczyć się nie lubię, ale czytam dużo. Najulubieńszym moim autorem jest D. B. - mój brat - a po nim zaraz Ring Lardner. Dostałem od brata jedną książkę Lardnera na urodziny, przed samym swym wyjazdem do „Pencey”. Były w tym tomie zabawne, zwariowane sztuki, a także opowiadanie o policjancie, który kontrolował ruch na jezdni i zakochał się w ślicznej dziewczynie, stale przekraczającej dozwoloną szybkość. Biedak jest żonaty, więc nie może się z tą ślicznotką ożenić ani nic. Dziewczyna rozwala wóz i ginie, bo swoim zwyczajem gazuje za prędko. Wzięła mnie ta historia. Lubię takie książki, żeby od czasu do czasu można było się pośmiać. 
Okładka
Czytam mnóstwo klasyków, jak na przykład: „Powrót na rodzinną glebę” i tym podobne, dość chętnie; czytam dużo książek o wojnie, a także sensacyjne powieści, lubię je, ale nie wzruszają mnie zanadto. Dopiero wtedy wiem, że mnie książka naprawdę zachwyciła, jeżeli po przeczytaniu myślę o jej autorze, że chciałbym z nim się przyjaźnić i móc po prostu telefonować do niego, ile razy przyjdzie mi ochota. Ale takich pisarzy nie ma wielu. Do tego Isaka Dinesena mógłbym zatelefonować, owszem. Do Ringa Lardnera też, ale D.B. powiedział mi, że on już umarł. Są jednak takie książki, jak na przykład: „W niewoli uczuć” Somerseta Maughama. Czytałem to zeszłego lata. Dobre, nie ma co mówić, ale nie miałbym ochoty telefonować do Somerseta Maughama. Sam nie wiem, dlaczego. Po prostu nie jest to typ, z którym chce się pogadać przez telefon. Już raczej zadzwoniłbym do starego Thomasa Hardy. Lubię Eustację Vye."
 
Jerome David Salinger: "Buszujący w zbożu". Iskry, Warszawa 1988, 192 s., tłum. Maria Skibniewska
 
Isak Dinesen, czyli Karen Blixen (1923)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...