poniedziałek, 21 stycznia 2013

Czytanie przygód rozbitka na bezludnej wyspie


Okładka
"Przebywając w głębokich lasach, życie wiodłem tam nad wyraz bujne i ruchliwe, pełne przygód wszelakich. Atoli jeśliby mnie ktoś zapytał, jakie wzruszenia w owym czasie wraziły się najgłębiej w moją duszę, odpowiedziałbym, że nie były to przeżycia myśliwskie - lubom pierwszego niedźwiedzia ubił mając lat dwanaście - [...], ale były to wrażenia innej, nieoczekiwanej zgoła natury: książka, przeczytanie jednej książki  Przed dwoma laty wpadła mi do ręki, a gdym zaczął ją czytać, czułem się jak gdyby oszołomiony i dech mi zapierało. Dopókim czytał, nie sposób mi było oderwać się od niej. Już sam tytuł tej książki wskazywał, jaka to była porywająca treść:


ŻYCIE
i zadziwiające przypadki
R O B I N S O N A  K R U Z O E
MARYNARZA Z YORKU
który przeżył sam jeden dwadzieścia i osiem lat na
BEZLUDNEJ WYSPIE
u brzegów Ameryki
BLISKO UJŚCIA WIELKIEJ RZEKI ORINOKO
gdzie dostał się po rozbiciu okrętu przy czym prócz niego
ZGINĘŁA CAŁA ZAŁOGA
z dodaniem jak został nieoczekiwanie uwolniony
PRZEZ PIRATÓW
NAPISANE PRZEZ NIEGO SAMEGO
LONDON
PRINTED for W. Taylor at, the Slup in Pater-NOSTER
MDCCXIX


Książka, wydana w Londynie w 1719 roku, spisana była przez Daniela Defoe. Oto mi książka! Oto wrażenia! Nic mną tak dotychczas nie wstrząsnęło, jak czytanie przygód rozbitka na bezludnej wyspie. A gdym doczytał ją do końca, zacząłem od początku, drugi raz i trzeci raz, ucząc się ustępów całych na pamięć. Czasami wydawało mi się, że to ja sam zabrnąłem na tę tropikalną wyspę, hodowałem kozy i ratowałem Piętaszka od ludożerców.
Uciekając przed siepaczami panów zabrałem ze sobą bardzo mało rzeczy, alem o książce nie zapomniał. Miała towarzyszyć mi na wygnaniu. Na statku opowiadałem o niej Williamowi, a przyjaciel mój tak się do niej zapalił, żem w chwilach wolnych od zajęć musiał mu ją czytać, on bowiem czytać nie umiał"

Arkady Fiedler: "Wyspa Robinsona". Iskry, Warszawa 1966, s. 19-20.

Książka, wydana w Londynie w 1719 roku, spisana była przez Daniela Defoe...


2 komentarze:

  1. Ach młodość! :-) druga część książki Fiedlera to "Orinoko", chyba lepsza niż pierwsza tyle, że już nie na bezludnej wyspie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czytam (powtórka po wielu latach) - z dużą przyjemnością. I "Orinoko" też już czeka. :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...