środa, 4 lipca 2012

Sarah Addison Allen: "Królowa Słodyczy" (2)

Okładka
"George wyprowadził Chloe z kuchni.
- Powiedziałaś, że byłaś na naszym dniu otwartym. Widziałaś dużo innych domów?
- Nie, tylko ten. Ten jeden.
- Masz ulubiony pokój?
- Tak.
- Jaka szybka odpowiedź. Który?
- Bibliotekę - powiedziała miękko.
George uśmiechnął się lekko.
- Moja żona też go  lubi najbardziej. Prowadź.
Na kominku płonął ogień budzący ciepłe lśnienie w drewnie sięgających sufitu, wbudowanych w ścianę regałów. W pokoju nie było ani centymetra przestrzeni niezajętej przez książki. Wydawał się tak spokojny i ciepły. Gdy Chloe zobaczyła go podczas pierwszego dnia otwartego, śnił jej się przez całe tygodnie.
George usiadł na szerokim parapecie wykuszowego okna i oparł kostkę na kolanie. Na nogach miał bambosze króliczki.
- Co byś zrobiła z tym pokojem, gdyby był twój?
- Nic - powiedziała, obchodząc go. - Jest idealny. Mam książki. Setki książek. Wszystkie bym tu ustawiła.
- Lubisz czytać, co?
Zatrzymała się, odwrócona plecami do niego. Pogładziła grzbiety stojących w szeregu książkę.
- Mam z książkami... szczególną więź.
- Książki potrafią być zaborcze, prawda? Chodzisz po księgarni i nagle któraś się na ciebie rzuca, jakby umiała się ruszać. Czasami to, co zawiera, zmienia twoje życie, a czasem nawet nie chcesz jej przeczytać. Czasami sama jej obecność wystarcza, żeby przynieść ulgę. Niektórych książek nawet nie otworzyliśmy. Po co je kupujecie, skoro ich nie czytacie? - spytała nasza córka. To tak, jakby spytać kogoś samotnego, po co kupił kota. Dla towarzystwa, oczywiście. Podejdź tutaj, chcę ci coś pokazać. - Wstał i zaprowadził ja na korytarz, gdzie otworzył ścienną szafę. Była zapakowana, zapchana książkami. Spójrz, Howard, nasz agent, powiedział, że musimy wynieść z sypialni i korytarza te sterty książek, żeby zaprezentować dom kupującym. Powiedział, że bałagan zniechęca potencjalnych nabywców. Nazwał książki bałaganem!"



 Gdy czytałam ten fragment, wyobraźnia podsuwała mi mniej więcej taki obraz:

Domowa biblioteczka

Ale może wyglądała ona tak:

Domowa biblioteczka

lub tak:

Domowa biblioteczka


Albo jeszcze inaczej. W każdej z nich zamieszkałabym natychmiast. :-)


Sarah Addison Allen: "Królowa Słodyczy" Świat Książki, Warszawa 2010, s. 167-168, tłum. Maciejka Mazan

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...