wtorek, 12 czerwca 2012

Mariusz Maślanka: "Na imię mam Jestem"

Okładka

Igor spędził kilka lat w domu opieki. Teraz jest bez domu, bez rodziny (chociaż żyje jego matka i rodzeństwo), bez korzeni i dobrych wspomnień z dzieciństwa. Nie ma nic, co mogłoby złagodzić traumę i trud codziennej egzystencji. Ale Igor szuka. Czy może to być przypadkowy seks bez uczuć, czy może uparcie powtarzana próba rozrachunku z przeszłością, a może... książki?


"Jak się czyta, to się nie myśli o sobie, tylko wchodzi w inne światy, a w którymś z tych światów można znaleźć zagubionego siebie. Czytanie, odkąd sięgam pamięcią, nie było dla mnie przymusem ani antidotum na nudę, bo ja się prawie nigdy nie nudziłem. Czytanie było dla mnie sposobem na życie, ucieczką od szarości, odcięciem się, szukaniem piękna, misterium. Ostatnie zdania książki były dla mnie zamknięciem pewnego świata, wychodzeniem z niego, chwilą refleksji. Potem otwierałem następną książkę, pierwsze zdania były otwieraniem nowego świata, wchodzeniem w ten świat i wchłanianiem jego barw, melodii i aury. Kiedy czytałem, zawsze byłem szczęśliwy. Opowieści nie były o mnie, a ja, czytając je, byłem podglądaczem całego świata."


Mariusz Maślanka: "Na imię mam Jestem". Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2007.



6 komentarzy:

  1. O, ta książka leży u mnie na półce i pokrywa się kurzem. Wcześniej leżała sobie w Realu w koszyku i nikt jej nie chciał, choć sprzedawali za grosze. No to przygarnęłam. Chyba czas ją w końcu odkurzyć.

    Jakie są Twoje wrażenia z lektury?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, nie najlepsze. Oczekiwałam wrażeń podobnych do tych, jakich dostarczył mi "Bidul", ale nie. Los tamtego chłopca mnie poruszył, los Igora już nie specjalnie. Może dlatego, że na jego miejscu dokonywałbym innych wyborów? Ale ten fragment o czytaniu mnie zauroczył i nie mogło go tu zabraknąć.

      Ciekawa jestem Twoich wrażeń po lekturze. :-)

      Usuń
    2. Po zakupie książki spojrzałam na biblionetkową średnią i nie poczułam się zachęcona do natychmiastowego przeczytania. ;)

      Jak się uporam z tym, co mam przy łóżku to może przesunę tę książkę z regału w okolice łózka. :P

      Usuń
    3. Wysoki masz ten stosik przy łóżku? Nie próbuję przesuwać Igora w kolejce, jestem tylko ciekawa tego, co już tam przy łóżku czeka na przeczytanie. :-)

      Usuń
    4. Michał Kruszona "Uganda: Jak się masz, muzungu?"
      Melanie Lynne Hausner "Alicja w krainie rzeczywistości"
      Nicolas Bouvier "Pustka i pełnia: Zapiski z Japonii 1964-1970"
      Martyna Wojciechowska "Przesunąć horyzont"
      Michel Faber "Szkarłatny płatek i biały"
      Richard Yates "Zakłócony spokój"
      Tana French "Zdążyć przed zmrokiem"
      +
      "1001 książek, które musisz przeczytać" (podczytywane od czasu do czasu)
      +
      trzy książki językowe (do stosiku czytelniczego się niby nie zaliczają, ale biorą udział w jego budowie ;)

      Usuń
    5. Ale fajny stosik! Wojciechowską i Fabera mam i ja, ale jeszcze nie na stosiku, lecz w gronie tych "1001 książek, które czekają na przeczytanie". :-) I też mam takie książki do podczytywania; tę, którą wymieniasz i której tytuł sparafrazowałam, dostosowując do swoich potrzeb, a także niedawno nabyty cykl Aliny Białej "Literatura i...". Tylko czasu mam wciąż za mało. :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...