niedziela, 20 maja 2012

"Chiński Kopciuszek" i "Mała księżniczka"

Dzisiaj czytelnicze spotkanie dwóch bardzo różnych światów: w autobiograficznej opowieści Adeline Yen Mah, "Chiński Kopciuszek" jest wzruszający opis tego, jak wielkie znaczenie dla chińskiej dziewczynki, zaniedbywanej i upokarzanej przez rodzinę i całe otoczenie tylko dlatego, że urodziła się dziewczynką, miało przeczytanie o smutnych losach dzielnej Sary, bohaterki "Małej księżniczki" Frances Hodgson-Burnett

"Właśnie wtedy Wu Chun-mei pożyczyła mi książkę pod tytułem „Mała księżniczka”, przetłumaczoną na chiński z angielskiego. Powiedziała, że to jedna z jej ulubionych powieści i że została napisana przez angielską autorkę Frances Hodgson Burnett. Ta opowieść o siedmioletniej osieroconej Sarze Crew, która życie zaczęła jako dziedziczka, a w ciągu jednej nocy stała się posługaczką bez grosza, ale w końcu odmieniła swój los dzięki własnym wysiłkom, porwała moją wyobraźnię jak żadna inna książka dotąd. Czytałam ją ciągle od początku, cierpiałam wraz z upokorzoną Sarą, płakałam nad jej rozpaczą, żałowałam utraty ojca i rozkoszowałam się końcowym tryumfem. Zatrzymałam ją na tak długo, że w końcu Wu Chun-mei zniecierpliwiła się i zażądała zwrotu. Pochodząc z bezpiecznego, szczęśliwego domu, Wu Chun-mei nie mogła pojąć, jakie wrażenie wywarła na mnie ta książka i jaką przyniosła mi nadzieję. Po raz pierwszy zrozumiałam, że dorośli mogą się mylić w swoich ocenach co do dziecka. Jeżeli będę się starać tak, jak Sara, żeby wewnętrznie stać się księżniczką, może także i ja będę potrafiła zmienić tę kiepską opinię, jaką wszyscy w domu mieli na mój temat. 
Nie chcąc tracić z oczu tego dopiero co znalezionego skarbu, błagałam, żebym mogła ją zatrzymać jeszcze przez dwa tygodnie. Z wielkim nakładem sił i zawziętości przez ten błogosławiony czas przepisałam książkę słowo po słowie do zeszytów, a jej fragmentów nauczyłam się na pamięć. Spałam z zeszytami pod poduszką, aż manuskrypt w końcu całkiem się wystrzępił."


Adeline Yen Mah: "Chiński Kopciuszek : sekretna historia niechcianej córki". Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2004, 185 s. tłum. Joanna Orska.


Zdjęcie okładki "Chińskiego Kopciuszka" pochodzi ze strony poczytaj.pl, a "Małej księżniczki" ze strony Wydawnictwa SARA.

4 komentarze:

  1. Ciekawam, czy warto przeczytać "Chińskiego kopciuszka" - ten krótki opis fabuły brzmi ciekawie.
    A "Mała księżniczka" to moja ulubiona książka z dzieciństwa, najulubieńsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Mała księżniczka" to jedna z moich ulubionych książek z dzieciństwa. I dzisiaj czasami do niej wracam z przyjemnością.
      A "Chiński Kopciuszek" to niewielka książeczka, a w niej Chiny połowy zeszłego wieku; niby nie takie odległe to czasy, ale zupełnie odmienne od naszych stosunki rodzinne i społeczne, kultura i obyczaje. Czy warto? Myślę, że tak. :-)

      Usuń
  2. Bardzo lubię "azjatycką tematykę", a do tego "Chiński Kopciuszek" jest powieścią autobiograficzną :) Myślę, że sięgnę po tę książkę w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że zwróciłaś uwagę na "Chińskiego Kopciuszka". :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...